SŁUCHAJ RADEK.ZAŁATWIĘ AGNIESZCE FUCHĘ W PEKAO SA, ALE TY W ZAMIAN ZAŁATWISZ FINANSOWANIE ZONDY DLA DZIAŁAŃ NASZEJ PARTII. PRZEDE WSZYSTKIM NA KAMPANIĘ NASZEGO KANDYDATA NA PREZYDENTA.
Politykę trzeba umieć
prowadzić. Przewidywać co może się zdarzyć i jeśli miałoby to być coś złego jak
temu przeciwdziałać. Bo dopóki się jest przy władzy hulaj dusza ,piekła nie ma
,jest kasa i są posady. Każdy jest syty aż do przesady. Ale po latach tłustych w
których się brało ile mogło nadchodzą lata chude ,kiedy brakuje gotówki .Na to
najlepsze kryptowaluty.
Prawie nikt z wierchuszki PIS nie
przewidział, że Naród może zmienić zdanie i 3 raz nie poprzeć pazernych
oszukańców. Że koryta zostaną odebrane, a powszechne nadużycia zaczną być
ścigane. Owszem kasa wyciekała jak z durszlaka ,ale na potrzeby bieżące. Na
niepewną przyszłość niczego nie odkładano. Tylko Jacek Sasin planował jak i z
czego żyć będąc w opozycji. Wykorzystując swój układ z Radkiem Piesiewiczem budował
biznesową relację z Zondacrypto. Dzięki temu żona Radka zarobiła 1 mln 150 tys.
zł w państwowym banku (Pekao S.A.) Fucha była bezpieczna i niezobowiązująca .Nie
przekraczająca kwalifikacji kasjerki ze sklepu. Nawet takiego z artykułami szkolnymi.
W umowie Agnieszki Piesiewicz z bankiem nie
umieszczono zakresu obowiązków, a jedynie cele, w tym "wspieranie
koncepcyjne działu marketingu" albo "opiniowanie komunikacji
marketingowej" .W
banku nie ma śladu efektów pracy doradczyni, analiz czy raportów. Są dowody
przelewów na konto.
Mimo braku kwalifikacji etat w państwowym banku otrzymała na polecenie wicepremiera rządu RP, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Sasin z Piesiewiczem byli kolegami po fachu .Doradcami burmistrza Wołomina. Po dojściu PIS do władzy ich kariery przyśpieszyły. Jacek został wicepremierem, Radek szefem PKOL ,który szybko dostrzegł możliwości wynikające ze współpracy z Zondakrypto. Aby umieścić jej nazwę na budynku Komitetu Olimpijskiego zdjął z niego imię Św. Jana Pawła II




Komentarze
Prześlij komentarz